Ostatnie posty
Odwiedzin na naszej stronie
wczoraj: 31
dzisiaj: 3
w tym miesiącu: 461
ogółem: 162388
Online
Kamilbył 16d 23h 39min 4 g 9 min
Santacruzbył 4d 2h 36min 4 g 18 min
Historia
  • Historia

Początek naszego klanu był bardzo zawinięty, nie powstaliśmy od razu jak to większość klanów. Zaczęło się to na serwerze[POL]Nadeo, gdzie były wgrane trasy z wersji Nations, na których z resztą tylko jeździliśmy. Byliśmy bardzo zgraną grupką przyjaciół, która czerpała z Trackmanii największą frajdę, nasz mini skład : Santacruz, Kera, Arti, Meehow, Matthef, Kubica oraz Kubek. Wtedy nie myśleliśmy o żadnych turniejach, a co dopiero o starcie w nich. Wtedy swoją grupkę nazwaliśmy Smerfami, i zostaliśmy klanem, który grał tylko 4fun, było to przełomem listopada i grudnia 2008r.

Wkrótce założyliśmy swoją stronę klanową, został wykupiony serwer, i pozostawało tylko uczyć się jeździć. Klan ten zaczął być zbyt poważnym klanem, i odbiło się to po chwili, rozpadliśmy się. Po rozpadzie klanu odszedł Matthef. Lecz nie mogło tak być, bo nie było by tej historii. Powstaliśmy, tym razem szefował Tomecki(Santacruz) i MeeHow. Wtedy zaczęliśmy grać techy, co było wielkim przełomem w historii naszego teamu. Klan zmienił nazwę ze smerfów na eXtreme speed team, więc powstała kolejna strona, tym razem bardziej dopracowana. Przyszli do nas Shakur oraz Magnetic, którzy są u nas do dziś, i ich poziom ciągle się podwyższa. Zaczęła się prawdziwa gra, turniej wewnętrzny na trasach ESL, później sparingi na tych właśnie mapkach. Sanacruz, już wtedy, zaczął robić mapki, bardzo chwalone, więc został założony turniej wewnętrzny na jego mapach, lecz i tak Tomek wszystkich pokonał. W trakcie tego turnieju doszedł do nas MaTJaS.

Pojawił się turniej Hp Cup, organizowany przez drużynę HeavenProsfessional, do grupy trafiliśmy na mocnych rywali, mianowicie No Name Team oraz Nie Szkodzi. Z NN był walkower (2:0), na naszą korzyść, zaś z drugą drużyną wygraliśmy 2:0 (7:0, 7:1), jak widać rywale nas olali, lecz później zobaczyli, że z nami nie ma tak łatwo! 1/8 finału to zwykłe szczęście, dostaliśmy dziką kartę. 1/4 finału mecz z BQ, tutaj wygrana w dużych punktach, w małych przegrana, lecz to my przechodzimy do półfinału - BQ vs xst - 1:2 (7:1 , 6:7 , 3:7). Półfinał z faworytami, małe szanse, nie przyłożyliśmy się do mapek... a mogła być wygrana - xst 1:2 XX (4:7 , 7:6, 4:7). Do finału nie doszliśmy, lecz została walka o trzecie miejsce, tutaj dobry mecz z naszej strony, mecz z New Age Racers, zniszczyliśmy rywali nie dając im zdobyć żadnego punktu (7:0, 7:0).

Po HPcupie rywali nas zaczęli traktować zupełnie inaczej, zaczęliśmy pozyskiwać lepszych graczy. Oczywiście nie mogło zabraknąć transferów, między innymi doszedł do nas Rafallo z HardPlay (które się rozsypało) - zdolny gracz, mimo młodego wieku potrafi się wypowiedzieć na nie jeden temat, super sprawuje się w pisaniu newsów, dzięki niemu nasza strona jeszcze żyje (by santa), Gostek z New age racers, Moore był graczem TMNations, gdzie prowadził swój team, w którym był PouliK, Diablica - maskotka, jeżeli tak ją można nazwać, Poulik - bot, inaczej go nie określę, były reprezentant mistrzów polski z Polish League 7 - D-link PGS, zdecydował się na przejście do nas, lecz był obecny tylko na jednym meczu przygotowującym do Polish League 8, był to mecz z NAR - wygrana 3:1, Poul pokazał wysoki poziom. Drugim meczem treningowym do PL8 była potyczka z Happy Five Friends, pewna wygrana 3:0.

Polish League 8 - machina ruszyła, rzutem na taśmę przychodzą : Skt7, L3wski oraz Rumun. Pierwszą częścią tego turnieju były kwalifikacje, i tutaj rozczarowanie. Przez większość byliśmy obstawiani jako drużynę pierwszej ligi, a tutaj tego nie pokazaliśmy, zajęliśmy dopiero 11 lokatę, co daje 2 ligę, i nie zmienia faktu, że się poddamy. PouliK odszedł od nas, całkowicie bez słowa, niestety - musimy dać radę bez niego. Z MaDrivers, Nie szkodzi oraz Peag For Gear wygrywaliśmy 2:1, później przegrana z New Age Racers 1:2, a na sam koniec wygrana 3:0 z Ńiezależnymi Pogromcami. Dało nam to drugie miejsce w lidze. Koniec PL, więc idą kolejne turnieje, a żeby tam nie zaliczyć plam to trzeba się przygotowywać. W trakcie przygotować odeszli od nas : Gostek, Mike, Boczux, MaTJaS, Moore, a za nich : Chris, Davix, Suv, Bongo, Cyborg, oraz NoName. By nie tracić umiejętności, wręcz przeciwnie, by je podnieść, postanowiliśmy zrobić kolejny, wewnętrzny turniej.

Turniej wewnętrzny nie wykonał tego zadania co miał wykonać, powtórzyła się historia z PL8, na pierwszej kolejce stawiła się prawię cała ekipa, a na ostatniej rozegranej... 4 osoby. Zapewne było to spowodowane brakiem motywacji. W związku z tym, iż turniej nie wypalił, czekaliśmy na kolejny turniej, by móc się podnieść. Jednym z nich był turniej dla słowiańskich drużyn, czyli druga edycja Slavic TrackMania League. Był to pierwszy turniej w którym mieliśmy się zmierzyć z zagranicznymi drużynami. Z zaskoczeniem odebraliśmy wiadomość, że wystawili nas do drugiej, spośród czterech lig. Naszymi rywalami w drugiej grupie drugiej ligi były drużyny z ukrainy, czech i rosji, mianowicie : Ku!Out, New Found Glory, Czech Slovakia Rangers, Miracle Group, National Racing Club. Pierwszym meczem było spotkanie z CSR odbyło się ze słabym skutkiem, przegraną, zapewne dlatego, zabrakło nam szefa - Santacruza. Drugi mecz z NFG to przeciwieństwo do pierwszego, wygrana. Pokazaliśmy na co nas stać! Trzeci mecz odbył się z MG. Mogło być zacięcie, choć byli faworytami naszej grupy, o ile nie całej drugiej ligi, to było ciężko. Lagi, bugi, lagi, bugi - w efekcie, przegrana. Czwarty mecz rozegraliśmy z ku!out. Remis, spokojnie mogliśmy wygrać, ale zapewne tylko wtedy, jakbyśmy grali na własnym serwerze. Wtedy kiedy nam ignorowało czasy, to wszyscy swobodnie dojeżdżali do mety. Wtedy, kiedy ignorowało im, admin serwera swobodnie zakańczał rundę, meczu nie zaliczyliśmy do udanych. Ostatni mecz mogliśmy zagrać w swobodzie, lecz tak nie było. Nie było także szans na awans i po meczu nie było... lidera. Mecz się zakończył przegraną, cóż, lecz w klanie teraz czekały ważniejsze sprawy.

Santacruz odchodzi, panika, kto ma zostać liderem? Kilku graczy od dłuższego czasu nie było aktywnych, więc było co prowadzić, a właściwie mogło nie być, wielu graczy chciało odejść z drużyny. Po ankiecie został nim Magnetic. Wszystko od tego momentu stało na jego odpowiedzialność, po kilku dniach wyszliśmy na prostą, lecz i tak nie było tego, co było wcześniej. Pod wodzą Magnetica nie było w tym czasie organizowanych żadnych turniejów drużynowych, był tylko jeden - indywidualny. Turniej pod nadzorem Ordona z nazwą Individual DualTechs Cup odniósł dość duży sukces, ponad 100 osób, a miejsc z kwalifikacji tylko 48. W tej liczbie - 48, zmieściło się naszych trzech graczy, Cyborg, Magnetic i ja (Rafallo). Z pierwszej kolejki awansowała dwójka, ja i Cyborg, mogło być nas trzech, lecz Magnetic nie mógł się stawić na meczu. Ja odpadłem, został tylko Cyborg. Przychodząc na serwer w trakcie meczu musiał szybko się zmobilizować i dogonić rywali, przez całą pierwszą mapę był ostatni. Wszystko rozpoczęło się na drugiej, a właściwie na jej końcu. Trzech finalistów i kto dojedzie jako pierwszy? Oczywiście, że Cyborg. Pokazał na co go stać, przechodząc do 12 najlepszych graczy turnieju. A teraz przerwa świąteczna. W tym czasie ważna rzecz się stała, a właściwie to dwie. Pierwsza to, że Santacruz powrócił, a druga to taka, że team RS dochodząc pod naszą banderę tworzy nową kadrę XST, jeżdżącą trasy typu mini. Ale to drugie długo nie potrwało, ponieważ doszliśmy zaraz do pierwszego w swojej historii multigammingu - USP Four Fanatic, a nie mogliśmy przejść z dwoma dywizjami, więc zostaliśmy z jedną, podstawową. Pierwszym sukcesem w nowych barwach było rozegranie finału wcześniej wspomnianego IDTC z naszym zawodnikiem - Cyborgiem. Co prawda ulokował się na szóstej pozycji, to i tak był to wielki sukces, nikt nie sądził, że nasz bocik zajdzie aż tak daleko.

Kolejnym sprawdzianem naszych możliwości był międzynarodowy turniej - TmTournament 2010. Już od samego początku nie mieliśmy łatwo, a nawet można powiedzieć - trudno. W fazie grupowej trafiliśmy na graczy Infinity Formula i National Racing Club, Infinity Delta, Special Assault Marinse oraz UFO. Dwie pierwsze drużyny w tym turnieju grały jako jedna drużyna, przez co szanse na wygraną były jeszcze mniejsze. W każdym bądź razie po zaciętej walce udało nam się wygrać 2:1. Z brazylijskimi SAMami wygrywaliśmy 2:0, po czym nasi rywale wyszli z serwera. Najtrudniejszym meczem była potyczka z Infinity Delta, dla nas najtrudniejsza, dla nich - najłatwiejsza. Cały mecz z europejską czołówką przegraliśmy 3:0, lecz mimo to awansowaliśmy, ponieważ czeskie UFO oddało nam mecz walkowerem. Po wyjściu z grupy, w 1/16 finału natrafiliśmy na jedną z najlepszych drużyn tego turnieju. Brazylijskiego 711 niestety nie udało nam się pokonać. Mimo porażce było się z czego cieszyć. Pierwszą mapę przegraliśmy do dwóch, na drugiej przegrywaliśmy 6:1 i zdołaliśmy wyjść na prowadzenie. Trzecia mapa była wyrównana, lecz mimo to przegraliśmy dwoma punktami. W całym turnieju bardzo dobrze się spisaliśmy.

TmT ledwo co się skończyło, to już zapowiada się kolejny turniej. Tym turniejem było długo już wyczekiwane Polish League 9, czyli dziewiąta edycja nieoficjalnych mistrzostw Polski i tym samym nasze drugie starcie z najlepszymi drużynami w Polsce. Czy tym razem uda się nam dostać do pierwszej ligi? Aby przybliżyć się do tego celu otworzyliśmy masową rekrutację. Na czas tygodnia mieliśmy otwarty serwer, na którym wszyscy chętni mieli zrobić czas poniżej 55 sekund na szybkiej i wymagającej trasie Santacruza. Przyjęliśmy ponad dziesiątkę graczy, czy to nam pomoże w PL9?


Pierwszy etap Polish League 9 był dla nas wymarzony. Mimo że jako mapę kwalifikacyjną wybrano trudną i pokręconą trasę Tranqa, to zdołaliśmy dobrze wypaść. Santacruz, Shakur, Cyborg i Bob zdołali wykręcić wspólny czas 4:00.92 co dało nam piątą lokatę pośród wszystkich drużyn i w efekcie występ w pierwszej lidze. Naszymi pierwszymi przeciwnikami byli nasi \"odwieczni rywale\" - New Age Racers. Niestety nie był to udany wieczór. Przegraliśmy 2:1, a na mapie Santacruza zabrakło nam tylko jednego punktu, by móc cieszyć się z wygranej. W drugim i trzecim spotkaniu przystało nam grać z VooDoo Gaming i X-treme X-tea, czyli drużynami które do samego końca PL9 walczyły ze sobą o fotel lidera. W żadnym z tych meczów jednak nie zdołaliśmy wygrać ani jednej mapy. Szczęście uśmiechnęło się do nas w czwartej kolejce. Grając z drużyną P4G udało się nam wygrać wszystkie mapy, a na jednej z nich nie straciliśmy żadnych punktów! W ostatnim meczu nieoficjalnych mistrzostw polski ścigaliśmy się z HCL Gaming. Niestety tu także nie zdołaliśmy dorównać rywalom. Po przegranej 0:3 mogliśmy się jednak cieszyć z faktu, że zostaliśmu czwarta drużyną Polish League 9!


Po zaledwie tygodniu po PL9 przystąpiliśmy do kolejnego turnieju - Stadium Team Championship 7. Był to dla nas krótki występ. Zostaliśmy rozlosowani do grupy z Oxygen Team i Crazy Demo Drivers. W obu meczach przegraliśmy nie urywając ani jednej trasy konkurentom. Po tym chcieliśmy wystartować w ESL CPS, lecz do tego wydarzenia było jeszcze dużo czasu, więc urządziliśmy wewnętrzną ligę na mapach ESL. W planach mieliśmy zagrać 9 kolejek, lecz przez niską frekwencję zagraliśmy ich tylko dwie. W związku z tym problemem postawiliśmy też znaczący krok w historii naszej drużyny. Ten krok nazwany został rewolucją, bo jak można inaczej nazwać wyrzucenie niemal połowy drużyny i do tego przestać grać w turniejach? Na czas nieokreślony nie startujemy w żadnych zawodach, lecz to ma swoje dobre strony. Zamiast poważnej drużyny chcemy odbudować dawne smerfy. Od teraz gra rpgów i jednoczesne rozmowy na TeamSpeaku to dla nas codzienność.